środa, 30 wrzesień 2015 20:25

Jezus przeprowadził mnie przez ciemną dolinę

Napisane przez Jolanta

Zawsze wydawało mi się, że szatan jest obecny w świecie, ale mnie dotyka wyłącznie przez pokusy. Zniewolenie czy opętanie uznawałam za coś, co spotyka jedynie zatwardziałych grzeszników.

 

Wydarzenia, które przeżyłam, były potworne. Jednak chciałabym, gdy po wielu latach zostałam uwolniona spod mocy złego ducha, by to Jezus stał się Bohaterem mojego świadectwa.

 

Obsesje i myśli samobójcze

Mogę powiedzieć, że moja historia rozpoczęła się już z chwilą poczęcia. Mój tata mnie nie chciał… Dowiedziałam się o tym po latach, pomimo że tata nie żyje już od 20 lat. Na długo pozostał ze mną, niestety, w złym znaczeniu. Kiedy miałam 4 lata, popełnił samobójstwo. Byłam pierwszą osobą, która go znalazła. Mój tata był alkoholikiem. Często mówił, że widział diabły siedzące w kątach pokoju. Nocami chodził po cmentarzu. Nie przestępował progu kościoła. Z opowieści mamy wiem, że wiele razy chciał zamordować swoją rodzinę… Próbował podpalenia, popadał w stany, których nikt nie rozumiał. Wtedy nikt jednak nie pomyślał, aby udać się z nim do egzorcysty. Wszyscy wokół mieli go za wariata. Przez wiele lat też tak uważałam Moje dzieciństwo nie było łatwe – ciągłe trudności w domu, problemy z rówieśnikami. Prawdziwy koszmar rozpoczął się z chwilą ukończenia 17 lat. Zachorowałam. Choroba nie była na tyle poważna, aby wywołać traumę, którą lekarze próbowali mi wmówić. Fizycznie byłam całkowicie zdrowa. Przez wiele lat żyłam jednak z przekonaniem, że jestem najzwyczajniej w świecie chora psychicznie. Chodziłam od psychiatry do psychiatry, od psychologa do psychologa. Przyjmowałam co raz to nowe leki. Zapisywałam się na nowe terapie. Czułam się jak królik doświadczalny, tym bardziej, że początki zażywania kolejnych leków powodowały u mnie potworne histerie, obsesje, myśli samobójcze. Ciągle ktoś musiał przy mnie czuwać, być obok. Potem leki zaczynały pomagać, uśmierzały ból, choć lęki nadal występowały. Czułam się uwięziona. Mój stan mogę porównać do sytuacji, w której ktoś zamknął przede mną wszystkie drzwi. Nie potrafiłam uciec, nawet w domu nie czułam się bezpieczna. Nie mogłam pozbyć się natrętnych myśli, ciągłego poczucia zagrożenia, które z logicznego punktu widzenia nie istniało. Stale miałam bóle brzucha, mdłości. Zamykałam się w domu, wychodziłam tylko wtedy, kiedy musiałam, najczęściej z płaczem. 

Ostatnio zmieniany czwartek, 01 październik 2015 10:44

Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem