Artykuły z numeru 90

Iskra z Gietrzwałdu - Grzegorz Kasjaniuk

Zły duch w Gietrzwałdzie - Dr Alicja Święcicka

Różaniec - Artur Winiarczyk

Carmen patrium – Bogurodzica - Juliusz Gałkowski

Gietrzwałd. Światło dla Polski i Europy - O. Grzegorz Filipiuk OFMCap

Gietrzwałd – wezwanie do różańca - dr Mariusz Błochowiak

Duch Święty udziela boskiej cierpliwości - ks. prof. Krzysztof Guzowski

Różaniec „szkołą Maryi” - ks. prof. Marek Chmielewski

Święty Ryszard i święty Ine - Jerzy Adam Świdziński


Przesłanie z Gietrzwałdu jest wciąż aktualne i niezwykle ważne dla Kościoła w Polsce. (…) Na pytania o zdrowie, pokój itd. Matka Boża odpowiadała: „Odmawiajcie różaniec!”. Co to oznacza? Najczęściej nasuwającą się odpowiedzią będzie stwierdzenie, że jest on (różaniec) bardzo skuteczny. Ale skuteczność rozumiemy zwykle jako otrzymanie tego, o co Boga prosimy. Pojawiają się tu dwa pytania. Pierwsze: czy jest to właściwe rozumienie skuteczności modlitwy? I drugie: czy chodzi tu tylko o taką a nie inną formę (formułę) modlitwy? – pyta Artur Winiarczyk, redaktor naczelny „Miesięcznika Egzorcysta”, we wprowadzeniu do lutowego numeru.

12 lutego 2011 r. zmieniło się moje życie. W ramach rocznicowego prezentu zaserwowałem żonie rwę kulszową z wypadniętymi dyskami. Rozpoczęła się gehenna zdrowotna i zawodowa. Nie mogłem chodzić, a w niedługim czasie miałem stracić pracę. „Likwidacja stanowiska” – taka wiadomość czekała na mnie po 20 latach pracy w, wydawało się, stabilnej firmie. Następował reset dotychczasowego życia, a szykował się także i reset duszy – wyznaje w swoim świadectwie Grzegorz Kasjaniuk.

Popatrzmy teraz na 123 lata naszej niewoli, na ważniejsze wydarzenia. W powstanie listopadowe zaangażowanych było 50 tysięcy, w styczniowe – 200 tysięcy, do Gietrzwałdu przybywa pół miliona ludzi. W następnym roku przybywa ich jeszcze więcej, a za rok jeszcze więcej. Wówczas w granicach byłej Polski mieszkało 10 mln Polaków. Jeśli do Gietrzwałdu przybywa pół miliona, to jest to 5% społeczeństwa. Czego ci ludzi się tu dowiadują? Oni nie przyjeżdżają tylko po to, żeby popatrzeć, oni słyszą orędzie. Dowiadują się, że Matka Boża mówi po polsku. Potem jakaś grupa jedzie do Krakowa, aby sprawdzić, czy mieliśmy królów. Zaczyna rodzić się tożsamość narodowa. Tym ludzie dzielą się w domach (…). Nie neguję powstań, pracy organicznej, pisarzy, kompozytorów, ale niech ktoś mi pokaże większą skalę oddziaływania niż to, co wydarzało się dzięki – jak to nazywam – pokojowej rewolucji duchowej – podkreśla ks. dr hab. Krzysztof Bielawny w wywiadzie zamieszczonym w naszym miesięczniku.

Aby wyjaśnić rolę, jaka przypada każdemu duszpasterzowi, jeśli chodzi o pierwszą fazę rozeznawania nadzwyczajnego działania diabła (której celem nie jest wypowiedzenie się na temat jego realnej obecności, ale konieczności skorzystania z oceny kapłana egzorcysty), odwołuję się do obrazu Kościoła – Szpitala. Zazwyczaj w strukturach szpitalnych w krajach zachodnich funkcjonują jednostki pierwszej interwencji. Np. w szpitalach we Włoszech działają departamenty pogotowia i przyjęć, które pełnią funkcję pogotowia ratunkowego i zajmują się problemami diagnostyczno-terapeutycznymi pacjentów w sytuacjach krytycznych. Na osobach, które pracują w tych jednostkach, spoczywa wielka odpowiedzialność. Muszą określić, jacy specjaliści powinni interweniować i na jakie oddziały należy wysyłać pacjentów. (…) Oczywiste jest, że osoby pracujące w tych jednostkach muszą mieć odpowiednią wiedzę. Podobną rolę pełni duszpasterz, który wykonuje swoją posługę zarówno w ramach sakramentu spowiedzi, jak i poza nim, np. w czasie rozmów z wiernymi lub poprzez kierownictwo duchowe – zaznacza ks. Francesco Bamonte ICMS, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów (A.I.E.), w tekście „Kiedy wierzący powinien poddać się ocenie kapłana egzorcysty? Kryteria pierwszego rozeznania”.

Objawienia z Gietrzwałdu są mocnym nawiązaniem do paryskich objawień Matki Bożej z 1830 r. z klasztoru szarytek przy Rue du Bac. „Łącznikiem” pomiędzy tymi objawieniami była wizjonerka, obecnie Sługa Boża – s. Barbara Stanisława Samulowska, która wstąpiła do szarytek, posługujących w Paryżu (właśnie tam, gdzie objawiła się Matka Boża od Cudownego Medalika). Objawienia z Gietrzwałdu mają też analogię do objawień z Lourdes. Oto w Lourdes Matka Boża objawiła się jako Niepokalana, potwierdzając to, co wkrótce papież ogłosił jako dogmat. W Gietrzwałdzie Maryja to potwierdziła – i to bardzo wyraźnie. Na pytanie: „Kto Ty jesteś?”, zadane 1 lipca 1877 r. przez Justynę Szafryńską, odpowiedziała: „Jam jest Najświętsza Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta” – uwypukla Grzegorz Kasjaniuk w artykule „Iskra z Gietrzwałdu”.

Co mają wspólnego średniowieczne wampiry z Bedroom Visitors (Sypialniani Goście)? Czy jest to kolejny mit, czy płynie z tego głębszy aspekt, który współcześnie można przełożyć na inny język? Średniowieczny wampir ukazywany był często jako istota nadprzyrodzona o ludzkiej sylwetce z dużymi „kłami”, którymi wysysał krew swojej ofiary, a przy tym powodował jej zupełne poddanie się, jakby ofiara była pod wpływem hipnozy lub transu. Podobne sytuacje znamy z wizyt sypialnianych gości. Tego typu symptomy są dobrze znane badaczom zjawisk duchowych i zbieżne z dawnym wampiryzmem – wyjaśnia Arkadiusz Miazga w artykule „UFO, sypialniani goście i energia życiowa”.

Ludzie zaobserwowali, że początkowo twarze Elżbiety i Katarzyny były radosne. Później stały się przygnębione i wręcz przerażone. Proboszcz Weichsel, który był wielkim czcicielem św. Józefa, uwierzył wdowie Bilitewskiej i pannie Wieczorek, że mają widzenia Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. Obok kościoła gietrzwałdzkiego nakazał wybudować kapliczkę z figurą św. Józefa. Stoi ona do dziś. Wdowa Bilitewska, już jako starsza kobieta, zakończyła życie przy tej kapliczce: niosąc kwiaty dla św. Józefa, zasłabła. Znaleziono ją tam martwą. Dziewczynki Justyna i Barbara zapytały Maryję, czemu tak się stało, że wdowa Bilitewska i panna Wieczorek kłamały. Maryja odpowiedziała, że w życiu tych kobiet było za dużo pychy i przekonania o swojej wielkości, co w sposób podstępny wykorzystał szatan. On namówił je do kłamstwa. 17 sierpnia 1877 r. na pytanie dziewczynek: „Czym można odstraszyć szatana?”, Maryja odpowiedziała, że modlitwą – akcentuje dr Alicja Święcicka w tekście „Zły duch w Gietrzwałdzie”.

 Cierpliwość (gr. makrothymia) jako owoc Ducha Świętego oznacza dwie rzeczy: powstrzymywanie się od gniewu albo mężne znoszenie zła bez poddawania się mu. Zwłaszcza w tym drugim znaczeniu uwidacznia się ów owoc w życiu Chrystusa, który naucza o miłości nieprzyjaciół i czynnie ją ukazuje w swoim postępowaniu. Działanie Ducha Świętego sprawia w człowieku, iż jest w stanie pokonać niechęć naturalną wobec tych, którzy są jego wrogami – wyjaśnia Krzysztof od Ducha Świętego (ks. Krzysztof Guzowski) w artykule „Duch Święty udziela boskiej cierpliwości”.

Błogosławiony Honorat zaznaczył (…), że Kościół swoją naukę opiera na objawieniu Bożym i ono w zupełności wystarcza. Objawienia prywatne nie są konieczne. W ciągu wieków miało miejsce wiele objawień prywatnych, które świadczą o łaskawości Boga wobec człowieka. Najwięcej jednak objawień prywatnych pochodziło od Matki Najświętszej. Objawienia te miały miejsce w różnych czasach i otrzymywały je różne osoby. Fakt pochodzenia największej liczby objawień od Maryi Honorat związał z tym, że Syn Boży powierzył Jej na Kalwarii całą ludzkość. Ona zaś – jako dobra Matka – przychodzi z pomocą swoim dzieciom w chwilach najtrudniejszych. Przywołując ostatnie ówczesne objawienia Matki Bożej w Lourdes, Marpingen i w Gietrzwałdzie, Honorat zauważył, że mają one wiele cech wspólnych i niejako jeden cel. Przez nie „Matka Boża jakby przeszła całą katolicką Europę, ratując słabnącą wiarę, napominając i pocieszając, i rozbudzając nowe życie i zapał religijny”– wyjaśnia o. Grzegorz Filipiuk OFMCap w artykule „Gietrzwałd – światło dla Polski i Europy”.

W numerze także m.in. o św. Ryszardzie i św. Ine, a także o różańcu jako „szkole Maryi”. Ponadto odpowiedź na pytanie, co ma wspólnego różaniec w katolicyzmie ze sznurami modlitewnymi w islamie czy buddyzmie?

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • autor książek, publicysta.

  • Dr Hunter Baker profesor nauk politycznych na Union University w Jackson (Tennessee, USA).

    Autor głośnej książki „The End of Secularism” (2009). Laureat (2011) prestiżowej nagrody Michael Novak Award przyznawanej przez Acton Institute. 

  • dyrektor Komitetu Duszpasterskiego PCS, kurator wystawy Całunu przy Sanktuarium św. Jana Pawła II, lider krakowskiej wspólnoty Koinonia, politolog i publicysta

Już 61 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem