wtorek, 30 wrzesień 2014 23:05

Skutki klątwy teściowej

Napisał

 

-- Moja mama wychodząc za mąż za mojego ojca, naraziła się na wrogość jego matki. Teściowa „wyklęła” syna, a na moją mamę prawdopodobnie „rzucono urok”. Nie jestem pewna, czy nie odbyło się to za pośrednictwem osoby trzeciej, tzw. Szeptuchy. Niedługo potem mama ciężko zachorowała. Choroba trwała prawie 10 lat i niemalże doprowadziła mamę do śmierci. Mój ojciec natomiast z niewiadomych powodów popadł w alkoholizm.

 

Wiele razy w czasie choroby mamę odwiedzały osoby z Odnowy w Duchu Świętym i potwierdzały, iż czują ciążące nad nią zło pochodzące z zewnątrz. Modlono się za nią. Mój ojciec już nie żyje. Mama po 30 latach jest zdrowa, ale nadal odczuwa pewne skutki zła. Od jakiegoś czasu również mnie to dotyka: słyszę myśli osób, które źle życzyły rodzicom. Pomimo uczęszczania na Msze Święte, przystępowania do spowiedzi i codziennej modlitwy ani ja, ani mama nie możemy się wyzwolić od wpływu tego zła. Czy aby się od niego uwolnić, wystarczy modlitwa osobista, czy też powinny się za nas modlić osoby duchowne?

 

Rzeczywiście klątwy i złorzeczenia bywają skuteczne, gdy ludzie, którzy je rzucają, odwołują się do złego ducha – czyli zło, które spotyka jakąś osobę, faktycznie pochodzi od Szatana, a nie od człowieka. Człowiek sam z siebie takich możliwości szkodzenia nie ma.

 

My, chrześcijanie, modlimy się do Boga o błogosławieństwo i Bóg przez naszą modlitwę innym błogosławi. Natomiast analogicznie dzieje się komuś coś złego wtedy, kiedy człowiek złorzeczący poprzez formuły magiczne odwołuje się do złego ducha. Tak mogło być i w Waszej sytuacji. Tego rodzaju złorzeczenia mogą być skuteczne, gdy poszkodowanemu brak żywej więzi z Chrystusem. Nie ma kto go bronić, bo nie jest otwarty na łaskę Bożą.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 09:40
ks. Andrzej Grefkowicz

egzorcysta diecezji warszawskiej

3 komentarzy

  • Link do komentarza apsorcjan środa, 19 lipiec 2017 19:28 napisane przez apsorcjan

    To ja cały czas życzę zła swojej byłej żonie. Codziennie proszę o to żeby spotkało ją coś strasznego. Nie jest w łasce z Panem Bogiem . Cudzołoży za narkotyki, wyśmiewa Jezusa,rani wszystkich dookoła i manipuluje. Jakoś nic złego jej nie chce spotkać :(

    Raportuj
  • Link do komentarza Katarzyna wtorek, 21 październik 2014 15:07 napisane przez Katarzyna

    Jesteś w błędzie i ciemności. To nie jest twoja wina. Życzę ci miłości i abyś mimo tej złości i agresji, którą wyczułam twoim wpisie abyś odnalazł Pokój w Chrystusie. Być może uwierzysz gdy zobaczysz. Nie krytykuj po porostu mając swoje zdanie żyj swoim życiem. Będę się za ciebie modlić.

    Raportuj
  • Link do komentarza Agnieszka czwartek, 16 październik 2014 22:06 napisane przez Agnieszka

    Moja historia jest w 95% identyczna,oddalam cala siebie i to co mam Chrystusowi,jest juz bezpiecznie...,,,,Tylko Chrystus uzdrawia , uwalnia idaje pokoj serca.Pozdrawiam odwagi.

    Raportuj

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 41 pozycji


Powered by JS Network Solutions