niedziela, 09 marzec 2014 01:00

O tempora, o mores

Napisał

 

Od jakiegoś czasu chodzę na masaże lecznicze w związku ze schorzeniem kręgosłupa. Już za pierwszym razem rehabilitant na koniec godzinnego masażu potarł swoje dłonie wewnętrzną stroną, a następnie przyłożył mi do pleców i ramion. Poczułam rozchodzące się ciepło. Na pytanie po co to robi odpowiedział, że na zakończenie masażu przekazuje dobrą energię. Odpowiedz mnie zaskoczyła. Czy takie przekazywanie energii pociąga za sobą jakieś zagrożenie? 

 

Do dnia dzisiejszego nauka nie zna takiego rodzaju energii, o której mówił rehabilitant, a o której mówią także energo- czy bioenergoterapeuci. Ich działalność jest na tyle masowa i popularna, że gdyby w tym coś było naprawdę, to opracowania naukowe dawno już by się na ten temat pokazały. W przypadku, o którym pisze Pani, nie można mówić o żadnej energii. Należałoby więc sądzić, że to „nic” nie może szkodzić, co najwyżej, ktoś płaci za to ciężkie pieniądze.

 

Jednak wiele osób powie nam, że „to działa”. Będą mówić o uzdrowieniach, o poprawie samopoczucia itp. W tej sytuacji trzeba gdzie indziej szukać źródła skuteczności wspomnianych form – jak to oni określają –  leczenia. Ponieważ to działanie wykracza poza rzeczywistość materialną (nauka nie rejestruje takich energii), należy owej przyczyny szukać w przestrzeni ponadmaterialnej, czyli duchowej.

 

Znamy wiele przypadków uzdrowień, w których człowiek z prośbą o zdrowie zwraca się do Boga, do Matki Bożej, do świętych. Kanonizacje i beatyfikacje są powiązane z bardzo skrupulatnym badaniem uzdrowień, które dokonały się za przyczyną kandydata na ołtarze. W żadnym z tak uzyskanych uzdrowień nie mówi się o energiach, lecz o Bogu, który uzdrawia za przyczyną świętego, sługi Bożego, w miejscach świętych, takich jak Częstochowa, Lourdes, Fatima. Księża często zaświadczają, że chorym, którym udzielali sakramentu namaszczenia chorych zdecydowanie się „polepszyło”. Jednak przypadek, o którym tu mówimy, nie ma nic wspólnego z powyższymi praktykami Kościoła. Trzeba więc mówić o działaniu duchowym, ale nie Bożym. Każdy z nas egzorcystów powie o bardzo wielu sytuacjach, w których ludzie korzystający z tego rodzaju „pomocy” skarżą się na różnego rodzaju dręczenia diabelskie. Przypadek, o którym Pani pisze, do takiej rzeczywistości zaliczyć należy. Pani rehabilitant, chcąc pomagać innym, świadomie lub nie całkiem świadomie odwołuje się do złych duchów, a nie Bożych.

 

Nie obawiałbym się, że dotychczasowa jego usługa może Panią obciążyć duchowo. Takie obciążenia dokonują się w oparciu o decyzje woli, a w Pani przypadku jej było. Pani wybrała się nie do bioenergoterapeuty tylko do rehabilitanta, który bez Pani wiedzy i zgody zaserwował poza masażem „dawkę” ze świata duchowego. Dopiero dalsze korzystanie z takiej pomocy mogłoby w Pani przypadku być obciążające, bo teraz byłaby to świadoma decyzja.

 

Rozważając Pani przypadek, zastanawiam się, jak bezkarnie działają ludzie, którzy świadczą podobne usługi bez wiedzy i zgody zainteresowanych. Gdyby np. lekarz podjął jakieś działania medyczne bez zgody pacjenta, pociągany byłby do odpowiedzialności. Ostatnio miała miejsce wielka afera z tego powodu, że ksiądz udzielił warunkowo sakramentu namaszczenia nieprzytomnemu mężczyźnie w sytuacji zagrożenia życia...

 

Bioenergoterapeuci, a także niektórzy psychoterapeuci, świadczą swoje usługi gwałcąc osobiste prawa każdego człowieka i czynią to zupełnie bezkarnie. O tempora, o mores!, powiedziałby Cyceron.

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 07 wrzesień 2015 09:38
ks. Andrzej Grefkowicz

egzorcysta diecezji warszawskiej


Drodzy Czytelnicy,

okladka E099 1120

wspierajmy się nawzajem w tym trudnym czasie! Temat nowego numeru „Miesięcznika Egzorcysta to Śmierć - brama do życia. Zakupów możesz dokonać w naszej księgarni internetowej MONUMEN.PL

Polecamy

  • najnowszy numer „Miesięcznika Egzorcysta”, również w wersji cyfrowej.
  • prenumeratę „Miesięcznika Egzorcysta” w wersji papierowej lub cyfrowej
  • duży wybór książek oraz archiwalne numery miesięcznika, także w wersji cyfrowej oraz
  • dewocjonalia.

Nie musisz wychodzić z domu. „Miesięcznik Egzorcysta” i książki prześlemy na Twój adres.

Bądźmy razem

Zespół „Miesięcznika Egzorcysta”

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

  • egzorcysta archidiecezji Milwaukee, USA. Założyciel i wykładowca Instytutu „Papieża Leona XIII”, który zajmuje się kompleksowym szkoleniem egzorcystów i kapłanów posługujących modlitwą o uwolnienie

  • psycholog i fizjoterapeuta

  •  

    dziennikarka katolicka, teolog, historyk, doktorantka z zakresu teologii biblijnej na UP JPII w Krakowie.

Już 67 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem