Raportuj komentarz

A dla mnie nazwa ma znaczenie. A jak sklep nazywałby sie diabeł, demon albo belezebub, to tez nie miałoby znaczenia dla chrześcijanina?
jezeli nazwa byłaby przypadkowa, a wzbudza tyle kontrowersji to by ja zmienili. Sama prowadziłam taki sklep i ksiądz , po zasięgnieciu opinii egzorcystów kazał mi wyjść z sieci, w ogóle nie chciał poswięcic sklepu.Tak samo odrzucało mnie jak miałam zakupić do sklepu energetyk o nazwie demon, nawet za darmo go nie wzięłam jak był w gratisie. Odnosnie lewiatana to ksiądz przekonał mnie,że sklep jest wyraźnie podpisany czyj jest, a dla chrzescijanina podobno przypadków nie ma.