wtorek, 11 sierpień 2015 18:41

Pułapka Bioenergoterapii

Napisał

Egzorcysta ks. dr Marek Drogosz mocno podkreślał: „Nie wolno nam zapominać, że Szatan niczego ostatecznie nie daje poza rozpaczą i zniszczeniem. A jeżeli już coś wydaje się być jego «darem», to trzeba pamiętać, że nigdy niczego nie daje on za darmo! 

Kup książkę Kup e-booka

Opis

Egzorcysta ks. dr Marek Drogosz mocno podkreślał: „Nie wolno nam zapominać, że Szatan niczego ostatecznie nie daje poza rozpaczą i zniszczeniem. A jeżeli już coś wydaje się być jego «darem», to trzeba pamiętać, że nigdy niczego nie daje on za darmo! «Dając», zawłaszcza i niszczy! Jaką mamy pewność, że choroba, która zniknęła po wizycie u takiego czy innego «uzdrawiacza» za 2-3 lata nie wróci ze zdwojoną siłą? Biada człowiekowi tak uzdrowionemu!”. Zdania na temat bioenergoterapii są mocno podzielone. Jedni chwalą sobie jej skuteczność, inni zaś zachowują zdecydowany dystans, dostrzegając tu konkretne duchowe zagrożenie. Faktem jednak jest, że co roku w Polsce umiera średnio 5000 osób, które zrezygnowały z leczenia raka na rzecz praktyk tzw. medycyny niekonwencjonalnej. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości co do niebezpieczeństw płynących z bioenergoterapii, to koniecznie powinien sięgnąć po tę książeczkę. Znajdzie tu bowiem nie tylko mocne świadectwo byłego „uzdrowiciela”, ale również wypowiedź księdza egzorcysty oraz kilku specjalistów.

 

Ze wstępu:

"Tematem przewodnim czwartej książki z serii Biblioteka
Miesięcznika Egzorcysta jest bioenergoterapia. W naszym
społeczeństwie zdania na jej temat są mocno podzielone.
Jedni chwalą sobie jej skuteczność i wierząc, że jest to Boże
działanie, nie widzą przeszkód w odwiedzaniu bioenergoterapeutów.
Inni zaś zachowują zdecydowany dystans, dostrzegając
tu konkretne duchowe zagrożenie. Warto zatem
przyjrzeć się faktom.

Same tylko liczby wskazują, że co roku w Polsce umiera
średnio 5000 osób, które zrezygnowały z leczenia raka na
rzecz praktyk tzw. medycyny niekonwencjonalnej. Gdyby
dodać tu jeszcze pacjentów cierpiących na inne dolegliwości
i szukających pomocy u bioenergoterapeutów, tę liczbę
trzeba by było zdecydowanie pomnożyć. W 2014 roku głośno
było w ogólnopolskich mediach o przypadku „uzdrowiciela”

z Nowego Sącza, który na tyle uzależnił od siebie rodziców
półrocznego dziecka, że ci zagłodzili je na śmierć. Byli przy
tym szczerze przekonani, że stosowana „terapia” jest konieczna
i co za tym idzie, skuteczna. Już tylko same te fakty
powinny być przysłowiowym czerwonym światłem dla zwolenników
bioenergoterapeutów i innych „uzdrawiaczy”.

Szczegóły

Liczba stron 48
ISBN 978-83-64789-083
Rok wydania 2015
Format 125 x 195 mm
Wydawnictwo Wydawnictwo Monumen sp. z o.o.
Oprawa Miękka

Spis treści

Wstęp . 7
Uzdrowiony z leczniczych energii . 11
Bioenergoterapia a chrześcijańska posługa uzdrawiania . 16
Zamieszanie wokół medycyny naturalnej . 28
Bioenergoterapia – pseudouzdrawianie nieznaną energią . 31
Z doświadczeń egzorcystów: „szatański tort” bioenergoterapii . 34

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.


LAB

Nasze książki

Wszystkie numery

Piszą dla nas

Już 46 pozycji

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Powered by JS Network Solutions